Opis obrazu Iwana Aiwazowskiego „Wybrzeże morskie”

Opis obrazu Iwana Aiwazowskiego Wybrzeże morskie

Być może nikt taki jak Ivan Konstantinovich Aivazovsky nie wyznał swojej miłości do morza.

Malarz urodził się w Teodozji i od najmłodszych lat chłonął szum przybrzeżnych fal, grę kolorów, niespokojną przyrodę morza. W jego obrazach morze jest zawsze głównym bohaterem. Żyje, oddycha, złości się, bawi się lub śpi spokojnie.

Każdy obraz jest hymnem do morza, odbiciem innego aspektu wielkości morza. Ludzie, statki, latarnie morskie to drobne detale, które służą jedynie podkreśleniu wyjątkowej potęgi i globalnego charakteru przestrzeni morskiej.

Obraz „Wybrzeże Morza” jest jednym z pierwszych arcydzieł wielkiego Mistrza. Został napisany w 1840 roku, kiedy młody Aiwazowski został wysłany na Krym do samodzielnej pracy. Jeszcze niedoświadczony malarz był w stanie z niezwykłym talentem przekazać nie tylko widok bezkresnej wody, ale także całą atmosferę niepokoju wybrzeża przed sztormem.

Morze nie jest jeszcze groźne, nie wznosi się jeszcze po ścianach wodnych, jak szczyty górskie, fale świetlne w pobliżu wybrzeża są zwodniczo zabawne i wypełnione promieniami słońca. Ale fioletowe chmury już zbyt niepokojąco się zbliżają, zasłaniając nieszkodliwe, białe chmury, mewy już zawisają zbyt nisko i blisko brzegu, trzymając się razem, horyzont jest już zbyt czarny. A statki są już na morzu, aby nie rozbijać się o przybrzeżne kamienie.

Wśród tego przytłaczającego niepokoju wyraźnie wyróżnia się postać wędrowca. Nie spieszy mu się z ukrywaniem się przed zbliżającą się burzą, nie ucieka do domu przed huraganem wodnym i wydaje się, że domu też nie ma. Patrzy w dal. Co go tam przyciąga? Może jest jego ojczyzna, której nie widać, ale jest i wędrowiec wie o tym na pewno. A może wręcz przeciwnie, pociągają go nieznane, nieznane krainy, gdzie zawsze jest ciepło, gdzie ludzie są mili i przyjaźni, gdzie nie ma żebraków i głodnych?

Życie wędrowca najprawdopodobniej też było burzowe, niespokojne, nie spokojne, jak to morze. Zapewne dlatego nie boi się burzowego nieba i ponurej przestrzeni wody. Wzywa go, przyciąga, kiwa.

Można się tego domyślać przez dziesiątki i setki lat, jak ludzie, stojąc przy nieśmiertelnych arcydziełach Aiwazowskiego.


1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)