Lentulov w swoim czasie był pieszczotliwie nazywany rosyjskim futurystą i pod wieloma względami było to prawdą. Jego prace, które wykraczają poza obrazy, charakteryzują się silną dynamiką i niezrozumiałymi dla szerokiej publiczności problemami, nosiły wszelkie ślady futuryzmu, które należało uznać za przynależne do tego nurtu.
Jeśli jednak futuryści z reguły zwrócili się w przyszłość — do miast przemysłowych wyrastających poza własne granice, rozciągających się w górę i zmarszczonych kombinacją twarzy niesamowitych zgodnie z prawami prawa — to Lentunow, wręcz przeciwnie, zwrócił się w przeszłość. Jego obrazy łączą pozornie absurdalne — siwowłosą starożytność rosyjskiej architektury klasycznej, starożytne budowle, które przetrwały wieki i nowomodny trend w stylu artystycznym, w którym wszystko zostało zmieszane i wywrócone do góry nogami.
«Bazyli Błogosławiony» przedstawia nie tylko katedrę o tej samej nazwie, choć jej kopuły (nawet jaśniejsze niż w życiu) są niewątpliwie obecne na zdjęciu, ale jakby całą Moskwę ze Starym Arbatem, Placem Czerwonym, Pierścieniem Ogrodowym. W kadrze ujęto kilka wieków życia wielkiego miasta. Perspektywa jest w nim przełamana, rozwiązania kolorystyczne wydają się niewiarygodnie jasne, a przez to nieco ponure.
Przede wszystkim przypomina wzór, który widać patrząc w kalejdoskop — tutaj jest jasny, piękny, świąteczny — ale wystarczy lekko potrząsnąć tubą, a znowu się rozpadnie i złoży. W przypadku obrazu można się spodziewać, że nagle pojawi się na nim sobór św. Izaaka z Petersburga lub Zbawiciel na przelanej krwi z Jekaterynburga. To, że inne miasto się w nim przejdzie, pokaże się na wylot, a także będzie się wyróżniać z obrazu, wydając się niemożliwe, nie tak, jak można je zobaczyć z punktu widzenia widza, ale jakby otulając się i zamykając.
Niemożliwa dynamika pozostawia takie wrażenie — zamkniętego, zamrożonego ruchu, który w każdej chwili jest gotowy do odwrócenia.
Opis obrazu Aristarkha Lentulova «Bazyli Błogosławiony»