Opis obrazu Konstantina Kryżickiego „Wczesny śnieg”

Opis obrazu Konstantina Kryżickiego Wczesny śnieg

Bardzo piękne płótno z najdokładniej ujawnionym motywem. Przecież wydawałoby się, że jeszcze wczoraj liście na drzewach były bogate w złoto, dopiero wczoraj padało jak wiadro i szeleścił wiatr. Ale rano spadł śnieg, pierwszy śnieg wczesnojesienny. I próbował zmyć całe piękno złotej jesieni, zetrzeć je z powierzchni ziemi, zostać suwerennym panem sytuacji. Ale jesień nie tylko się poddaje i dlatego wiele pozostaje, aby o tym przypomnieć.

Dąb o złocistych liściach, drzewach, a nawet trawie nie uschł ani nie zniknął, ale raczej przybity śniegiem. Jeszcze trochę, a śnieg się stopi, bo nazywa się go wcześnie, bo nie trwa długo iz reguły po nim zaczyna się ciepłe indyjskie lato. Ale drzewa starają się jak najszybciej pozbyć się liści. To zastaw przyszłego drzewa, a brak liści jest dla drzew, tylko z radości. Płótno oddycha naturą, płótno wciąga do myślenia, płótno sprawia,

że ​​czujesz się trochę smutny. Ale tylko trochę, bo nadchodzi zima, co oznacza, że ​​nie będzie mniej zabawnych dni.

Natura na tym zdjęciu po prostu oddycha jakimś nieznanym, potężnym duchem natury. To jeszcze nie zima, ale to też nie jesień – magiczny czas złotego środka. Ludzie nie zawsze spokojnie znoszą taką równowagę i dlatego w takie dni starają się być jak w domu. Pod dębem wiatr już „zhulignował” i naszkicował liście z drzewa. Ogniste, czerwone liście dębu pięknie wyglądają na białym tle. Trawa od czasu do czasu wystaje spod śniegu. Krzewy i świerki topiły się w śniegu, ale to nie znaczy, że hibernowały.

Jesień nie odeszła na zawsze, niejednokrotnie przypomni o sobie deszcz, potem zimny wiatr. I nawet poranny błękit nie przygnębia płótno, a raczej je nieco mistyfikuje. A słońce, które nieco ostygło w kierunku ziemi, ze znużeniem oświetla ogród. Wciąż nie ma niesamowitego i pięknego czasu… Ile emocji, ile nadziei daje nam ten stan natury.


1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)

Opis obrazu Konstantina Kryżickiego „Wczesny śnieg”