I nawet nie próbuj niczego zrozumieć w tej pracy wielkiego mistrza. Chociaż nie… spróbuj zrozumieć, co dokładnie chciał nam powiedzieć zwykłym śmiertelnikom. Prawdopodobnie próbował przekazać nam całą gamę dźwięków, które emitują te instrumenty muzyczne. To prawda, że nie możesz od razu zrozumieć, o jakie instrumenty chodzi. Jest gryf gitary, kontury skrzypiec i kontrabasu, jest miejsce na fortepian. Są też paski muzyczne… Cała reszta to wielościenna, polifonia, pełna wyobraźni Pabla Picassa.
Koneser i wielbiciel twórczości tego artysty od razu się wyjaśni. Ale ci, którzy pierwszy raz zetkną się z jego dziełami, a tym bardziej z tym płótnem, będą musieli spróbować zrozumieć, co dokładnie miał na myśli wielki mistrz.
Najprawdopodobniej naprawdę chciał zobrazować dźwięk, a raczej dźwięki polifonicznej orkiestry. Czyli to, co słyszymy podczas koncertu muzyki klasycznej ze sceny czy podczas spektaklu operowo-baletowego z orkiestry. Próbował odsłonić niewyobrażalną próżność dźwięku, który dociera do nas w już nieco zniekształconej wersji. To wszystko jest na płótnie. To prawda, te dźwięki są dokładnie tym, co wyobraża sobie sam autor, nie więcej…
W naszych umysłach być może są one inne, piękniejsze i bardziej harmonijne, ale autor nie rości sobie pretensji do wyłączności w przedstawianiu dźwięków. Raczej po prostu informuje nas, że dźwięki można przedstawić na płótnie. Tak jak przedstawił czas Dali.
Nawiasem mówiąc, w tym można zauważyć pewną rywalizację między oboma autorami.
Ale to prawda: jeśli Dali przedstawił czas, Picasso próbował przedstawić dźwięk, aby samo płótno również wydawało dźwięk. Czasami wydaje się, że subtelna muzyka naprawdę wypływa z tego płótna. I trzeba zaznaczyć, że obu autorom udało się dokonać innowacji — widzimy czas, czujemy muzykę.
Opis obrazu Pabla Picassa «Instrumenty muzyczne»